Obecnie poziom zagrożenia na terenie Wielkiej Brytanii jest na czwartym stopniu w pięciostopniowej skali. Oznacza to, że dalsze ataki są “wysoce prawdopodobne”.
Przez kilka dni po zamachu terrorystycznym w Manchesterze pod koniec maja utrzymywano najwyższy, piąty poziom ostrzeżenia, który wskazywał, że “zamach jest możliwy w każdej chwili”, ale obniżono go po tym, jak aresztowano kilkanaście osób związanych ze sprawą.
W sobotę wieczorem zamachowcy najpierw wjechali samochodem w ludzi przebywających na moście London Bridge w centrum miasta, a następnie wysiedli z pojazdu i zaatakowali przechodniów nożami w pobliżu targu Borough Market. Wśród rannych są m.in. obywatele Australii i Francji.
Szef londyńskich antyterrorystów komisarz Mark Rowley powiedział, że uzbrojeni funkcjonariusze zastrzelili wszystkich trzech zamachowców w ciągu zaledwie ośmiu minut od pierwszego zgłoszenia. Jednocześnie “Guardian” cytuje świadków, według których nieuzbrojeni policjanci uciekali, gdy napastnicy atakowali ludzi nożem.
Komentując spekulacje medialne o tym, że sprawcy mieli na sobie kamizelki z materiałami wybuchowymi, komisarz zaznaczył, że okazały się one atrapami i nie stwarzały zagrożenia.
Do zamachu doszło na zaledwie cztery dni przed czwartkowymi wyborami parlamentarnymi w Wielkiej Brytanii. (PAP)
